Z Seneki – czytam teraz “Listy”. Doniosłe, banalne.
“Spokojne życie nie może przypaść w udziale nikomu, kto zanadto troszczy się o jego przedłużenie, kto długowieczność swą liczy pomiędzy wszelkie dobra. Rozmyślaj o tym każdego dnia, iżbyś z całym pokojem ducha mógł porzucić życie, którego wielu czepia się i trzyma tak samo, jak chwytają się cierni i kolców ci, co zostali porwani przez bystrą rzekę. Bardzo wielu nieszczęśliwców waha się pomiędzy lękiem przed śmiercią i udrękami życia: i żyć nie chcą, i umrzeć nie umieją. Uprzyjemniaj więc sobie życie przez wyzbycie się wszelkiej troski o nie. Żadna rzecz pożyteczna nie cieszy swego właściciela, jeśli nie jest on duchowo przygotowany do jej utraty. Z drugiej strony utrata żadnej rzeczy nie jest mniej odczuwalna, jak postradanie tej, której zdobycia pragnąć już nie można.” (Lucjusz Anneusz Seneka “Listy moralne do Lucyliusza”)
Seneka żył w Hiszpanii 2000 lat temu.






Nic nie kumam
Z posta nic nie kumasz?
no z posta, czyli z Seneki..
zdaje mi się, że Seneka miał na myśli tego leszcza, który zerwał się Maćkowi na Luterskim, jakbyśmy nie chcieli go wrzucić na ruszt, to byśmy się tego wieczora z żalu nie upili…